To mi się przypomniało, że można jeść jeszcze na sucho takie te do zalewania wodą chińskie z kluskami co są w kwadratowych takich torebkach:D W końcu jednak się zmobilizowałam i stanęłam przy garach:))
W listopadzie tematem przewodnim twórczego wydania Dziecka na warsztat było szkło . Początkowo długo się zastanawiałam co mogę zrobić z dziewczynkami, ale ostatecznie stworzyłyśmy całkiem sporo fajnych rzeczy.
W styczniowej edycji Dziecka na warsztat króluje geografia . Na początku (we wrześniu) sądziłam, że będzie to dla mnie jeden z najłatwiejszych tematów, jednak gdy przyszło do przygotowywania zajęć dla dziewczynek okazało się że temat jest bardzo obszerny i trzeba zdecydować się na jakiś jego wycinek. Tylko jaki? Należę do osób niezdecydowanych i wolę jednak narzucone tematy :)
Dzieci mają w sobie naturalną ciekawość otaczającego nas świata i chęć zdobywania wiedzy. Wszystko je interesuje, wszystkiego chcą dotknąć, spróbować, poznać. Wszystko jest dla nich nowe, ciekawe i ekscytujące.
Mała Ania jedzie do Warszawy z rodzicami i nie spodziewa się, że w czasie tej podróży pozna małego ludzika z plasteliny, który będzie jej towarzyszył przez wiele następnych lat.
Długo zastanawiałam się na jaki temat przeprowadzić z Myszką warsztat w ramach podróży. Z Małymi Podróżnikami zwiedzamy przecież cały świat więc nie chciałam dublować tematów. Gdy w końcu wymyśliłam, prawie w ostatniej chwili, że zamiast znów zwiedzać "palcem po mapie" wybierzemy się po prostu na wycieczkę, tata nam się rozchorował. I znów plany wzięły w łeb.
Matematyka czasu - przyznam szczerze, że długo zastanawiałam się jak ugryźć ten temat żeby zaciekawić dziewczynki, a jednocześnie nie bawić się tradycyjnym zegarkiem. Wydawało mi się, że poznawanie zegara nie zainteresuje zbytnio moich dzieci.
W marcowej odsłonie Dziecka na warsztat króluje włóczka . Jak wiecie igła i ja niezbyt się przyjaźnimy dlatego żadne wyszywanie, haftowanie i tym podobne robótki ręczne nie wchodziły w grę.
To już ostatnia odsłona Dziecka na warsztat. W tym miesiącu każdy sam mógł sobie wybrać temat. W pierwotnej wersji chciałam omówić z dziewczynkami kilka układów ludzkiego ciała, bardzo je interesuje to co mają w sobie, ale pogoda była taka ładne, że czasu wystarczyło nam tylko na układ oddechowy .
"Już pora wstać wyruszyć z domu, przyjaciela spotkać znów. Miły, okrągły, puchaty, bo to jest mój Kubuś, Puchatek Kubuś..." Kto z nas nie zna Misia o Bardzo Małym Rozumku , o którym jest przytoczona powyższa piosenka?
Moja Dusia też chce gwiazdkę z nieba... Wystarczy jej jedna... i poprosi ją o 100 kolejnych gwiazdek i życzeń ;)
OdpowiedzUsuńPrzedsiębiorcza ta Twoja córka :)
Usuńhehehe dobra jest :)
OdpowiedzUsuńNauczyła się od mamusi :)
Usuńno to dziadziu się zdziwił :)
OdpowiedzUsuńoj bardzo :)
UsuńA ja chcę, żeby mi się obiad sam ugotował, bo mi się nie chcę:))
OdpowiedzUsuńSą takie zupki w proszku... :)
UsuńTo mi się przypomniało, że można jeść jeszcze na sucho takie te do zalewania wodą chińskie z kluskami co są w kwadratowych takich torebkach:D W końcu jednak się zmobilizowałam i stanęłam przy garach:))
UsuńCzyli Myszka delikatnie powiedziała dziadkowi, że nie wszystko można dostać, tylko dlatego że się chce :) Dobreee :D
OdpowiedzUsuńByła bardzo taktowna :)
Usuń