Przejdź do głównej zawartości

Historie o histeriach

     Pewnie większość dzieci wpada co jakiś czas w histerie.  Krzyk, płacz czy tupanie jest jednym z etapów rozwoju dziecka. Mówiąc "nie" dzieci uczą się niezależności, dodatkowo często nie potrafią inaczej wyrazić swoich emocji. 

     Histerie przeważnie spowodowane są jakimś zakazem czy odmówieniem dziecku cukierka, gdy akurat ma na to ochotę.  U nas sytuacja wygląda trochę inaczej. Nasze histerie dotyczą głównie starszej córki i można je podzielić na dwie kategorie: histerie nocne i histerie dzienne.

     Histerie nocne na początku zdarzały się bardzo często, z czasem na szczęście jest ich coraz mniej, choć ostatnio był taki atak, że chciałam wzywać egzorcystę. Histerie nocne są, dla nas rodziców, dużo gorsze od tych dziennych ponieważ zawsze atak następuje w czasie snu, mimo że bardzo często Mała ma otwarte oczy. W czasie ataku Mała krzyczy głośno "NIE" i rzuca się po całym łóżku. Nie jesteśmy wówczas w stanie praktycznie w ogóle jej pomóc, wszystkie próby uspokojenia spełzają na niczym, podobnie zresztą jak próby wybudzenia jej ze snu. Jedyne co nam pozostaje to noszenie jej na rękach i zapewnianie, ze jesteśmy obok i wszystko będzie dobrze.

     Histerie dzienne to zupełnie inna historia. Zdarzają się bardzo regularnie, praktycznie codziennie między 13-tą a 15-tą i spowodowane są zupełnie niczym. 

     Przykład: idziemy na spacer i trzeba ubrać buty
- NIE!!!
- Kochanie jak nie chcesz to nie musimy iść na spacer
- SPACER!!!
- no to musimy Skarbie ubrać buty
- NIE!!!
- więc nie musimy iść
- SPACER!!!
- Kochanie, najpierw się uspokój, a później daj znać czy chcesz iść czy nie
następnie następuje około pół godziny płaczu, wrzasku i rzucania się po podłodze, a kto będzie na tylko nierozważny żeby podejść za blisko to na pewno oberwie.

     Jeszcze gorsze są histerie w czasie obiadu, czekam tylko aż jakiegoś dnia któryś z sąsiadów doniesie do opieki społecznej, że dziecko jest głodzone
- NIE!!!
- Kochanie nie chcesz to nie musisz jeść
- MAMUSIU PROSZĘ JEŚĆ!!!
- Kochanie zupa stoi na stole, chcesz to choć jedz
- NIE!!!
- nie musisz jeść przyjdziesz jak będziesz głodna
- MAMUSIU JEŚĆ!!!
i tu znów następuje pół godziny płaczu, wrzasku i rzucania się po podłodze.

     Sama siebie zadziwiam, że przeważnie podczas tych histerii jestem taka spokojna, opanowana i nie daję się sprowokować. Wiem, ze krzykiem nic nie zdziałam i muszę je przeczekać i dać się dziecku wykrzyczeć, aby poradziło sobie z nadmiarem emocji. Niestety nie zawsze mi się udaje ta sztuka, czasem i mnie puszczają nerwy.

     Z adoptowanymi dziećmi jest tak, że mimo iż traktujesz je jak swoje, to w pewnych momentach zawsze się zastanawiasz czy dziecko zachowuje się tak a nie inaczej dlatego, że akurat przechodzi taki etap w życiu czy dlatego, że dochodzą do głosu traumatyczne wspomnienia z dzieciństwa. 

     Dla naszej córki nasz dom jest już jej piątym domem więc, mimo że pewnie już nic nie pamięta z wcześniejszego życia, w jej małej główce kłębi się wiele uczuć i emocji z którymi musi sobie poradzić.

     

Komentarze

  1. U nas histerii nie ma, ale ... są dziwne zachowania zapewne wyniesione z domu rodziny zastępczej. Np. córka nie potrafiła powiedzieć, że już nie jest głodna - jadła i jadła aż wymiotowała. Nie potrafiła również powiedzieć czy jest jej ciepło czy zimno. Po roku jest już z tym trochę lepiej, ale nadal nie chce mam sprawiać przykrości i jak się pytamy czy coś jej smakuje, to zawsze mówi, że tak, a później je i płacze (bo w rzeczywistości tego nie lubi).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas ostatnio histerie złagodniały, nie są już takie długie, za to teraz mamy ich więcej niż raz dziennie. I właśnie przeważnie nie ma konkretnego powodu ich początku, a z mówieniem "nie" lub "nie lubię" to nasze córki nie mają problemu.

      Usuń
  2. Histerie nocne to nie histerie tylko lęki nocne i na to nie ma rady. Taka faza rozwojowa mózgu. Histerie dzienne to już inna kwestia. Ja bym się przyjrzała, czy na przykład te obiadowe nie wynikają z tego, że obiad jest podany np o kwadrans za późno gdy poziom głodu dziecka jest już tak wysoki, że ono przestaje nad sobą panować. Z moich doświadczeń wynika, że takie reakcje występują częściej gdy dziecko jest zmęczone, głodne, spragnione, przebodźcowane i podekscytowane. To jest szczególnie nasilone u dzieci z zaburzeniami integracji sensorycznej, u których często występuje mniejsza odporność emocjonalna.

    Odradzam stawianie sytuacji w ten sposób "jak sobie poradzisz to mi powiedz" dziecku ciężko samemu sobie poradzić ono potrzebuje pomocy i lepiej mu jej udzielić niż czekać aż sobie poradzi. Dziecko, które musi sobie w takich sytuacjach radzić samo często miewa tendencje do tłumienia emocji, co w późniejszym wieku jest bardzo dewastujące. Poza tym uczy się, że ze wszystkim musi sobie radzić samo, co w wieku nastoletnim może prowadzić do bardzo głupich decyzji i pakowania się w kłopoty.

    I jeszcze słówko na temat słowa 'Nie' Dzieci o wiele lepiej funkcjonują jak się unika komunikatów zaczynających się na 'Nie'. Lepiej działają komunikaty pozytywne. Zamiast 'Nie rusz" lepiej powiedzieć 'Zostaw', 'Połóż', "Odłóż', 'Oddaj'. Większość komunikatów zabraniających albo odmawiających da się w ten sposób zastąpić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za kolejną porcję dobrych rad.
    Histerie obiadowe raczej nie są spowodowane porą podania posiłku, bardziej skłaniam się przy opcji, że Mała jest zmęczona i powinna spać po południu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój dwuletni synek przez pół roku nie płakał, nie krzyczał. Od urodzenia był w domu dziecka i trochę potrwało zanim się otworzył i zaufał nam. Teraz skończył 18 lat. Jest wspaniałym chłopcem i bardzo go kochamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło czytać o takich pozytywnych doświadczeniach :)

      Usuń
  5. Polecam gabinet psychologiczny Item w Żywcu. Pani Teresa Jadvzak-Szumilo

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dziecko na warsztat - Doświadczenia

     Listopad upłynął nam pod znakiem doświadczeń. Obserwowaliśmy reakcje chemiczne, uczyliśmy rodzynki skakać, zmiękczaliśmy jajko, bawiliśmy się kolorami i ogniem... a wszystko to w ramach kolejnej odsłowny Dziecka na warsztat.

Piasek kinetyczny

      Moje dziewczynki, jak chyba większość dzieci, bardzo lubią bawić się piaskiem . Robić babki, budować zamki , a najbardziej to chyba po prostu przesypywać go z naczynia do naczynia. W zimie, nawet takiej ciepłej jak tegoroczna (pomijając oczywiście te kilka dni mrozu, to u nas temperatura cały czas jest dodatnia) nie chodzimy jednak do piaskownicy. Ale nie trzeba przecież wcale wychodzić na zewnątrz żeby móc pobawić się piaskiem.

Kubuś Puchatek i Przyjaciele. Wielka Księga Opowieści.

      "Już pora wstać wyruszyć z domu, przyjaciela spotkać znów. Miły, okrągły, puchaty, bo to jest mój Kubuś, Puchatek Kubuś..." Kto z nas nie zna Misia o Bardzo Małym Rozumku , o którym jest przytoczona powyższa piosenka?

Postanowienia noworoczne

       Rzucę palenie.      Schudnę.      Znajdę lepszą pracę.      Zacznę oszczędzać.      Będę się zdrowo odżywiać.      Wyjadę w podróż marzeń.      Będę lepszym człowiekiem.      Będę mieć zawsze posprzątany dom.      Więcej czasu poświęcę bliskim.      Zapiszę się na siłownię.

Słodki smak dzieciństwa - szyszki

     Jedliście w dzieciństwie słodziutkie szyszki zrobione z dmuchanego ryżu i krówek ? Ja jadłam i doskonale pamiętam nie tylko ich smak, ale także przepis znajdujący się w książce o domowym przedszkolu. (Mam duży problem ze zlokalizowaniem tej książki, ale jak mi się uda to dołączę w tym miejscu jej zdjęcie).

Dziecko na warsztat - Matematyka

      Matematyka - królowa nauk . Nie mogło jej więc zabraknąć także w Dziecku na warsztat.  

Dziecko na warsztat - Astronomia

     Październikowe Dziecko na warsztat przeniosło nas do gwiazd. Bawiliśmy się astronomią , a głównie planetami. Co najważniejsze na zabawie się nie skończyło, Myszka potrafi wymienić większość planet, wiele w prawidłowej kolejności, wie na której z nich mieszkamy i że wszystkie planety krążą w okół Słońca.

Świąteczne ciasteczka

źródło      Święta coraz bliżej, czas zatem zabrać się za świąteczne wypieki. U nas w domu kruche ciasteczka rozchodzą się jak przysłowiowe świeże bułeczki więc musimy mieć spory ich zapas.

Wystrzałowo - Sylwestrowo, czyli tworzymy fajerwerki

     Kolejny rok dobiega końca. Wiem, że zabrzmi to bardzo banalnie, ale nie mam pojęcia kiedy to zleciało. Dopiero świętowaliśmy nadejście 2016 roku, a już nadszedł czas aby go pożegnać.

Dziecko na warsztat - Szkło

      W listopadzie tematem przewodnim twórczego wydania Dziecka na warsztat było szkło . Początkowo długo się zastanawiałam co mogę zrobić z dziewczynkami, ale ostatecznie stworzyłyśmy całkiem sporo fajnych rzeczy.

Facebook