Przejdź do głównej zawartości

Austria - Grossglockner Hochalpenstrasse


     Góry - odprężenie, wiatr rozwiewający włosy, poczucie wolności. Gdy jestem w górach czuję, że wszystkie problemy zostały gdzieś daleko, poza mną, tam na dole.

     Uwielbiam przebywać w górach, jest tylko jeden mały problem - niekoniecznie lubię po nich chodzić, z moją kondycją męczę się już przy pierwszym podejściu. Ale znalazłam rozwiązanie tej sytuacji - w wiele miejsc można dojechać samochodem, mało tego przygotowanych jest wiele tras górskich, a niektóre umożliwiają wyjechanie naprawdę wysoko.     

     Główną atrakcję naszych tegorocznych wakacji był przejazd widokową, wysokogórską trasą alpejską Grossglockner Hochalpenstrasse. Droga pnie się aż na wysokość 2571 m. Po drodze mogliśmy się napawać pięknymi, niezwykłymi, wyjątkowymi widokami alpejskich szczytów.

     Na naszą górską przygodę wyruszyliśmy z malowniczego miasteczka Fusch an der Grossglocknerstrasse. Pogoda niestety nie zapowiadała się zbyt przyjaźnie, ale na następny dzień prognozy były jeszcze mniej optymistyczne, a poza tym po przejażdżce trasą Transfogarską w Rumunii wiedzieliśmy już, że na takich wysokościach i przy tak długiej trasie pogoda może zmienić się kilkakrotnie. 

      W warunkach nizinnych te niecałe 50 km można pokonać w godzinę, ale przy trasie wysokogórskiej, gdzie droga pnie się serpentynami, widoki zapierają dech w piersiach, a przydrożne atrakcje dają nam coraz to nowych powodów do wysiadania z samochodu trzeba sobie zarezerwować minimum pół dnia na jej pokonanie.

     Trzeba przyznać, że mieliśmy jednak dużo szczęścia, mimo iż mgła spowijała góry, a chmury czasami robiły się granatowo-szare ominął nas deszcz.

     Wjazd na trasę jest płatny: 35 euro za samochód, można nieco zaoszczędzić i, jeśli nocowaliśmy w Fusch,  kupić bilet w recepcji hotelu czy kempingu w cenie 32 euro. Niezależnie od tego czy zapłaci się 35 i 32 euro trasa warta jest każdego centa! Przed wjazdem na trasę warto wstąpić do informacji turystycznej i pobrać bezpłatnie mapkę w języku polskim, na której nie tylko oznaczona jest trasa, ale także opisane są wszystkie przystanki z dodatkowymi atrakcjami turystycznymi.



     Atrakcji przy trasie jest co niemiara, są między innymi: wystawy specjalne, szlak przyrodniczy przez rezerwat modrzewiowy, punkty informacyjne oraz nowoczesne muzeum przyrodnicze z wystawą na temat ekologii terenów wysokoalpejskich. Można podziwiać minerały, zwierzęta przedstawione w ich naturalnym środowisku, a także poczuć się jak małe stworzonko w gigantycznym świecie roślin i owadów.







     Wystawy wystawami, muzea muzeami, ale co najbardziej zachęcie dzieci do ciągłego wsiadania i wysiadania z samochodu? Szczególnie dziecko z chorobą lokomocyjną? Niesamowite palce zabaw! Na większości przystanków znajdowały się tematyczne place zabaw, np. poszukiwacze złota, na których dziewczynki mogły szaleć do woli, a my mogliśmy w tym czasie rozkoszować się bajecznymi widokami i słuchać głośnego, wesołego śmiechu naszych szczęśliwych dzieci. Tylko obietnica kolejnego placu zabaw była w stanie przekonać je do opuszczenie aktualnego miejsca psot i wejścia do samochodu. Przed największym placem zabaw niestety zasnęły wyczerpanie ilością atrakcji.





     Mimo, że nie dojechaliśmy do ostatniego, w sumie najważniejszego, przystanku, czyli do lodowca udało nam się znaleźć trochę śniegu. 


     Posiłek zjedzony nad jeziorkiem w otoczeni dostojnych szczytów Alp smakował wyśmienicie. Kanapka z pasztetem i jabłko na deser nabierają zupełnie innego smaku na wysokości 2262 m.


     Najwyższy punkt na jaki udało nam się dojechać to punkt widokowy Edelweiss-Spitze, skąd roztacza się wyjątkowa panorama trzydziestu trzytysięcznych szczytów.  


    Po drodze minęliśmy bardzo wielu rowerzystów, nie mam pojęcia jak, ale jakoś byli w stanie pokonać tą niełatwą trasę na dwóch kółkach. 

     Na ostatni przystanek nie dojechaliśmy bo baliśmy się już o samochód, podjazd był dość stromy, a hamulce, mimo że staraliśmy się ich jak najmniej używać, już się grzały, poza tym dziewczynki zasnęły i zaczął kropić deszcz więc odpuściliśmy. Mamy za to teraz dobry powód aby tam wrócić, bo na prawdę warto. Majestatyczne szczyty Alp otaczały nas z każdej strony zachwycając pięknymi widokami. Może następnym razem wybierzemy się w maju, na szczytach powinno być więcej śniegu co dodatkowo urozmaici alpejski pejzaż.








Kilka ciekawostek o trasie:
  • Już prawie 2 tys. lat przed naszą erą ludzie pokonywali ten wysokogórski szlak.
  • W średniowieczu prowadził tędy ważny szlak handlowy między Niemcami a Włochami.
  • Droga została wybudowana w latach 1924-1935.
  • Rekordowa liczba 1 314 533 odwiedzających przejechała tą trasą w 1962 roku.
  • Podczas przejazdu trasą odbywamy podróż przez wszystkie strefy klimatyczne i wegetacyjne obecne na terenie między Austrią a Arktyką: łąki, lasy, pastwiska, skały i krainie wiecznego lodu.
  • Na odcinku 50 km pokonuje się różnicę poziomów wynoszącą 1766 m.








     Znacie jakieś inne drogi górskie w Europie? Szukam inspiracji na następne wakacje.




Komentarze

  1. Niesamowite widoki i te place zabaw otoczone górami- bajka;}. Zdecydowanie był to wypad który zapamiętacie :}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, z całych dwutygodniowych wakacji ten dzień był zdecydowanie najlepszy!

      Usuń
  2. Wszystko pięknie! Ale ja bym chyba zawału na takiej wysokości dostała :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie było tam strasznych przepaści. Ogólnie to bardzo bezpieczna droga.

      Usuń
  3. Zazdroszczę Twoim dziewczynkom, że w tak młodym wieku zobaczyły już tyle pięknych i ciekawych miejsc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w ich wieku także nie zwiedzałam tak wielu miejsc, ale co niedzielę jeździliśmy z rodzicami chociaż na piknik za miasto i to wystarczyło żeby zaszczepić we mnie miłość do podróży.

      Usuń
  4. Jak pięknie. Marzy mi się wyjazd w takie cudne góry! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepięknie, jejku jak ja Wam zazdroszczę, że mogliście to podziwiać na żywo! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. widoki nieziemskie! Dziękuję CI za zdjęcie cudne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo :) Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś będę mogła podzielić się z Wami zdjęciami z innych ciekawych miejsc.

      Usuń
  7. Widoki cudowne. Ja również uwielbiam góry. Jednak gdy siedzę w samochodzie podczas pokonywania takich tras, to zawsze mam jakiegoś stracha, zwłaszcza gdy widzę strome zbocza... Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom ta droga jest bardzo bezpieczna, prawie nie ma przy niej przepaści.

      Usuń
  8. Pięknie:) Zdjęcia widoków są nieziemskie!
    Uściski!:))

    OdpowiedzUsuń
  9. wiem, że się powtarzam, ale: Alpy <3! po prostu je kocham, choć byłam tylko 1 raz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też był mój pierwszy raz, wcześniej tylko przez nie przejeżdżałam (też tylko raz).

      Usuń
  10. Niesamowita wycieczka. Tyle wrażeń. Widoki zapierają dech w piersiach. A na takim placu zabaw sama bym poszalała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po to właśnie ma się dzieci :) jak się bawisz na placu zabaw to nikt nie patrzy na Ciebie jak na wariatkę :)

      Usuń
  11. Byłam, widziałam, podziwiałam. I mam nadzieję, że jeszcze powrócę jak dzieciątka ciut podrosną aby i one miała te wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałabym wrócić, szczególnie, że nie dojechaliśmy pod lodowiec.

      Usuń
  12. Place zabaw rzeczywiście niesamowite :) Widoki piękne!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mi się te krajobrazy kojarzą z Norwegią. Przepiękne widoki i niesamowite przeżycia. Może właśnie tam wybierzecie się w kolejną podróż? Polecam Okolice Bergen. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byliśmy w Norwegii, jeszcze przed dziećmi, ale nie w okolicach Bergen tylko Stavanger.

      Usuń
  14. Swietna wycieczka I widoki piekne... Na nastepne wyprawy polecam Szkcje, nie jest tak stromo jak w Alpach ale widoki zachwycajace!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za polecenie, szkoda tylko, że do Szkocji tak daleko.

      Usuń
  15. Góry dla dzieci są szczególnie polecane zimą, gdzie mogą oddać się sportom zimowym, jak jazda na nartach. Świetnie wyposażone kurorty dla dzieci i dorosłych znajdziesz na naszym serwisie. Polecimy, gdzie znaleźć nocleg i gdzie udać się na zjazdy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dziecko na warsztat - Geografa

      W styczniowej edycji Dziecka na warsztat króluje geografia . Na początku (we wrześniu) sądziłam, że będzie to dla mnie jeden z najłatwiejszych tematów, jednak gdy przyszło do przygotowywania zajęć dla dziewczynek okazało się że temat jest bardzo obszerny i trzeba zdecydować się na jakiś jego wycinek. Tylko jaki? Należę do osób niezdecydowanych i wolę jednak narzucone tematy :)

Dziecko na warsztat - Matematyka

      Matematyka - królowa nauk . Nie mogło jej więc zabraknąć także w Dziecku na warsztat.  

Dziecko na warsztat - Układ oddechowy

      To już ostatnia odsłona Dziecka na warsztat. W tym miesiącu każdy sam mógł sobie wybrać temat. W pierwotnej wersji chciałam omówić z dziewczynkami kilka układów ludzkiego ciała, bardzo je interesuje to co mają w sobie, ale pogoda była taka ładne, że czasu wystarczyło nam tylko na układ oddechowy .

Reksio. Księga wiedzy. Ilustrowany przewodnik dla dzieci.

           Dzieci mają w sobie naturalną ciekawość otaczającego nas świata i chęć zdobywania wiedzy. Wszystko je interesuje, wszystkiego chcą dotknąć, spróbować, poznać. Wszystko jest dla nich nowe, ciekawe i ekscytujące. 

Piasek kinetyczny

      Moje dziewczynki, jak chyba większość dzieci, bardzo lubią bawić się piaskiem . Robić babki, budować zamki , a najbardziej to chyba po prostu przesypywać go z naczynia do naczynia. W zimie, nawet takiej ciepłej jak tegoroczna (pomijając oczywiście te kilka dni mrozu, to u nas temperatura cały czas jest dodatnia) nie chodzimy jednak do piaskownicy. Ale nie trzeba przecież wcale wychodzić na zewnątrz żeby móc pobawić się piaskiem.

Matematyka sztuki

      Gdy czytałam plan projektu Matematyka jest piękna jedyny temat z jakim wydawało mi się, że nie będę miała problemu była właśnie matematyka sztuki . 

Blogujące mamy na południu

     Często, czytając różne blogi, napotykałam się na nich na relacje ze spotkań blogerskich . Nie raz zastanawiałam się jak to jest na takich spotkaniach, czy faktycznie osoby, które nie znały się wcześniej, lub znają się tylko z wirtualnej przestrzeni, mogę ze sobą fajnie spędzić czas, czy mają o czym rozmawiać i czy nie jest tam po prostu nudno i sztywno. 

Kraków - Wielka Parada Smoków

      Jak szybko, mając dwójkę dzieci, można podjąć decyzję o wyjeździe? Bardzo szybko. Taką właśnie spontaniczną wycieczkę do Krakowa zrobiliśmy sobie w miniony weekend. Zadzwoniliśmy tylko do znajomych czy nas przenocują i w kilka chwil byliśmy gotowi.

Dziecko na warsztat - Filc

         Dziecko na warsztat, grudzień, święta i filc - jako to wszystko połączyć w jedną spójną całość? Przygotować z filcu świąteczną grę DIY ! 

Matematyka czasu

     Matematyka czasu - przyznam szczerze, że długo zastanawiałam się jak ugryźć ten temat żeby zaciekawić dziewczynki, a jednocześnie nie bawić się tradycyjnym zegarkiem. Wydawało mi się, że poznawanie zegara nie zainteresuje zbytnio moich dzieci. 

Facebook