Przejdź do głównej zawartości

Nieznośna niepodległość. Horrrendalna historia Polski

    Nasi rodacy długo walczyli o niepodległość. Robili wszystko, aby Polska powróciła na mapy świata, abyśmy mogli swobodnie rozmawiać w języku polskim, uczyć się historii w polskiej szkole i z dumą prezentować biało - czerwoną flagę.

      Dzień odzyskania przez Polaków niepodległości obchodzimy zawsze z należnym szacunkiem, uczymy nasze dzieci patriotycznych pieśni i przekazujemy im wartości patriotyczne.

     Ale czy ktoś z nas zastanawiał się co było potem? Jak wygladało życie w kraju, który po 123 latach powrócił na mapy Europy? Okres dwudziestolecia międzywojennego to czas pełen radości z odzyskanej wolności, ale także niepokoju o to co będzie później. Z jednej strony to rozkwit radia, telewizji, muzyki i zabawy, a z drugiej wciąż żywy koszmar minionej wojny, a także widmo (choć nie przez wszystkich dostrzegane) kolejnej.

     Wiele o tym jak w latach 20-tych i 30-tych wyglądało życie w kraju dowiemy się z kolejnego tomu Horrrendalnej historii Polski - Nieznośna niepodległość. To książka, która z humorem przedstawia fakty niejednokrotnie pominięte w szkole. Bez zbędnego patosu dowiemy się z niej między innymi tego czy oficer mógł wieźć swoje dziecko w wózku na spacer, ile czasu ułani poświęcali w ciągu dnia na dbanie o swoje konie i jak wyglądały reklamy w tym czasie. 




     Historia nie musi być nudna. Dziękujemy wydawnictwu Harper Kids za przesłanie książki do recenzjii odczarowanie nam historii.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dziecko na warsztat - Matematyka

      Matematyka - królowa nauk . Nie mogło jej więc zabraknąć także w Dziecku na warsztat.  

Dziecko na warsztat - Pogoda

             Nowy rok szkolny, nowe wyzwania, nowa edycja Dziecka na warsztat! Gdy pojawiła się informacja o zapisach do kolejnej, trzeciej już edycji, Dziecka na warsztat, nie zastanawialiśmy się ani chwili. W tym roku dziewczynki są już nieco starsze, Myszka wykazuje coraz więcej chęci do współpracy więc mam nadzieję, że będziemy się dobrze bawić i przy okazji dziewczynki się czegoś nauczą, ja pewnie też.

Dziecko na warsztat - Doświadczenia

     Listopad upłynął nam pod znakiem doświadczeń. Obserwowaliśmy reakcje chemiczne, uczyliśmy rodzynki skakać, zmiękczaliśmy jajko, bawiliśmy się kolorami i ogniem... a wszystko to w ramach kolejnej odsłowny Dziecka na warsztat.

Słodki smak dzieciństwa - szyszki

     Jedliście w dzieciństwie słodziutkie szyszki zrobione z dmuchanego ryżu i krówek ? Ja jadłam i doskonale pamiętam nie tylko ich smak, ale także przepis znajdujący się w książce o domowym przedszkolu. (Mam duży problem ze zlokalizowaniem tej książki, ale jak mi się uda to dołączę w tym miejscu jej zdjęcie).

Dziecko na warsztat - Astronomia

     Październikowe Dziecko na warsztat przeniosło nas do gwiazd. Bawiliśmy się astronomią , a głównie planetami. Co najważniejsze na zabawie się nie skończyło, Myszka potrafi wymienić większość planet, wiele w prawidłowej kolejności, wie na której z nich mieszkamy i że wszystkie planety krążą w okół Słońca.

Pierogi z bananami

      Jadacie czasem obiady na słodko? Nam się zdarza, szczególnie w piątki. A co niech dzieci wiedzą, że zbliża się weekend :)

Dziecko na warsztat - Geografa

      W styczniowej edycji Dziecka na warsztat króluje geografia . Na początku (we wrześniu) sądziłam, że będzie to dla mnie jeden z najłatwiejszych tematów, jednak gdy przyszło do przygotowywania zajęć dla dziewczynek okazało się że temat jest bardzo obszerny i trzeba zdecydować się na jakiś jego wycinek. Tylko jaki? Należę do osób niezdecydowanych i wolę jednak narzucone tematy :)

Kubuś Puchatek i Przyjaciele. Wielka Księga Opowieści.

      "Już pora wstać wyruszyć z domu, przyjaciela spotkać znów. Miły, okrągły, puchaty, bo to jest mój Kubuś, Puchatek Kubuś..." Kto z nas nie zna Misia o Bardzo Małym Rozumku , o którym jest przytoczona powyższa piosenka?

Mali podróżnicy - Chiny

      Narzekałam ostatnio, że nie mam na nic czasu, ale jak Zara Traveller   ogłosiła projekt podróżniczy to jakoś nie mogłam mu się oprzeć i się przyłączyłam. A co tam, przecież nie muszę sypiać. Projekt jest dość intensywny, bo nowe posty powinny się pojawiać raz w tygodniu. Nie wiem czy dam radę pracować w takim tempie, ale przynajmniej spróbuję, choć kilka zdań może uda mi się sklecić na każdy z tematów.

Plastusiowy pamiętnik

     Mała Ania jedzie do Warszawy z rodzicami i nie spodziewa się, że w czasie tej podróży pozna małego ludzika z plasteliny, który będzie jej towarzyszył przez wiele następnych lat.

Facebook