Przejdź do głównej zawartości

Edukacyjna gra elektroniczna - Przedszkolak


     Nie od dziś wiadomo, że najlepszą formą nauki jest zabawa. Jakiś czas temu trafiła w nasze ręce elektroniczna gra edukacyjna  -Przedszkolak, która bardzo spodobała się moim dziewczynkom, a szczególnie Kruszynce.

     
Gra zawiera 420 rysunków zamieszczonych na 12 planszach:
1. Skojarz element z odpowiednim obrazkiem.
2. Który obrazek nie pasuje?
3. Co można zjeść?
4. Co służy do zabawy?
5. Dobierz pasujące obrazki.
6. Wskaż podobne obrazki.
7. Odszukaj te same ilości.
8. Co do czego pasuje?
9. Który obrazek pasuje do literki?
10. Połącz te same literki.
11. Czyj to cień?
12. Wskaż identyczny obrazek.




     Przy każdym z rysunków umieszczony jest punkt, jeśli dziecko naciśnie go,  specjalnym długopisem, przy obrazku, który jest prawidłową odpowiedzią, zaświeci się czerwona lampka. Gdy lampka rozbłyśnie radość w oczach dziecka jest gwarantowana.





     Gra przeznaczona jest dla dzieci od 4 do 8 lat. Rozwija spostrzegawczość, zdolności analitycznego oraz logicznego myślenia. Dodatkowo dzieci ćwiczą także koordynacji ręka oko, na początku Kruszynce nie tak łatwo było trafić wskaźnikiem w odpowiednią dziurkę.



     Myszka bardzo dobrze radzi sobie z większością plansz, dobieranie pasujących obrazków, odgadywanie czyj to cień czy łączenie podobnych obrazków to dla niej pestka. Są też takie zagadki z których jeszcze nie korzystamy. To te, w których aby udzielić poprawnej odpowiedzi należy znać literki i cyferki. Liczyć Myszka już potrafi, nie zna jednak jeszcze ich graficznego zapisu.




     Aniołek przyniósł tę grę właśnie Myszce jednak, tak jak wspominałam wcześniej, dużo bardziej jest nią zainteresowana Kruszynka. Mimo że gra przeznaczona jest dla dzieci od 4 roku życia, a Kruszynka ma dopiero 2, za każdym razem, jak jesteśmy same i pytam w co się bawimy biegnie właśnie po tę grę. Ma dwie swoje ulubione plansze  - "Co można zjeść?" oraz "Co służy do zabawy?" i nawet nie chce słyszeć o innym zestawie pytań. Jak tylko chcę włożyć inną kartę od razu wpada, delikatnie rzecz ujmując, w złość. Jest płacz, krzyk i rzucanie wszystkim co ma pod ręką. Wydaje mi się, że z kilkoma innymi planszami też by sobie świetnie poradziła. Cóż z tego skoro nawet nie chce spróbować. Swoją drogą czy Wasze dzieci też są takie nerwowe?




     Zgadnijcie co zawsze jako pierwsze wskazuje Kruszynka na planszy "Co można zjeść?". 



     Oczywiście LODY!!!



Komentarze

  1. Bardzo lubiłam tego typu gry w dzieciństwie. Tylko nasze nie były tak pięknie wydane, kolorowe.
    PS. Też zaczęłabym od lodów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow świetna gierka - muszę taką zakupić Oliwierowi. Na pewno będziemy się przy niej świetnie bawić!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja bratanica ma taką gierkę i prawie się z nią nie rozstaje :) Ostatnio ponoć chciała zabrać ją do kąpieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna gra. Ja pamietam takie z dzieciństwa. Muszę poszukać dla swoich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam podobna, ale nawet nie wiem co się z nią stało. Na allegro jest wszystko więc pewnie ją tam znajdziesz :)

      Usuń
  5. Pamiętam, że koleżanka kiedyś taką miała - lubilysmy się nią bawić, tylko chyba wydawała tez dźwięk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza, na szczęście dla rodziców, jest bezdźwięczna :)

      Usuń
  6. Miałyśmy taką samą :-) ... po 3-4 razach Dusia robiła już wszystko z pamięci więc szybko się znudziło i poszło w kąt ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście u nas jeszcze nie wszystkie plansze poszły w ruch, a zanim Kruszynka do nich dorośnie to jeszcze minie trochę czasu, więc jeszcze przez jakiś czas nam posłuży.

      Usuń
  7. Pamiętam te gry :) Są świetne. Pamiętam też jak robiliśmy je w szkole na technice :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna gra. :)
    Co do fochów, to Oli też ma swoje papiery. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętam, że miałam podobną w dzieciństwie- tylko palcami się naciskało i światełko się zapalało :) Jestem zwolenniczką takich gier dla najmłodszych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palcem pewnie byłoby łatwiej nacisnąć małemu dziecku, ale za to długopisem dodatkowo ćwiczy jeszcze celność :)

      Usuń
  10. śiwtna gra :0 za moich czasów takich nie było, a szkoda bo dla dziecka to bardzo fajne połączenie nauki i zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W ten sposób dzieci się najszybciej uczą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam takie gry! Sama w nie grałam na świetlicy a później z siostra :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dziecko na warsztat - Matematyka

      Matematyka - królowa nauk . Nie mogło jej więc zabraknąć także w Dziecku na warsztat.  

Dziecko na warsztat - Pogoda

             Nowy rok szkolny, nowe wyzwania, nowa edycja Dziecka na warsztat! Gdy pojawiła się informacja o zapisach do kolejnej, trzeciej już edycji, Dziecka na warsztat, nie zastanawialiśmy się ani chwili. W tym roku dziewczynki są już nieco starsze, Myszka wykazuje coraz więcej chęci do współpracy więc mam nadzieję, że będziemy się dobrze bawić i przy okazji dziewczynki się czegoś nauczą, ja pewnie też.

Dziecko na warsztat - Doświadczenia

     Listopad upłynął nam pod znakiem doświadczeń. Obserwowaliśmy reakcje chemiczne, uczyliśmy rodzynki skakać, zmiękczaliśmy jajko, bawiliśmy się kolorami i ogniem... a wszystko to w ramach kolejnej odsłowny Dziecka na warsztat.

Słodki smak dzieciństwa - szyszki

     Jedliście w dzieciństwie słodziutkie szyszki zrobione z dmuchanego ryżu i krówek ? Ja jadłam i doskonale pamiętam nie tylko ich smak, ale także przepis znajdujący się w książce o domowym przedszkolu. (Mam duży problem ze zlokalizowaniem tej książki, ale jak mi się uda to dołączę w tym miejscu jej zdjęcie).

Dziecko na warsztat - Astronomia

     Październikowe Dziecko na warsztat przeniosło nas do gwiazd. Bawiliśmy się astronomią , a głównie planetami. Co najważniejsze na zabawie się nie skończyło, Myszka potrafi wymienić większość planet, wiele w prawidłowej kolejności, wie na której z nich mieszkamy i że wszystkie planety krążą w okół Słońca.

Pierogi z bananami

      Jadacie czasem obiady na słodko? Nam się zdarza, szczególnie w piątki. A co niech dzieci wiedzą, że zbliża się weekend :)

Dziecko na warsztat - Geografa

      W styczniowej edycji Dziecka na warsztat króluje geografia . Na początku (we wrześniu) sądziłam, że będzie to dla mnie jeden z najłatwiejszych tematów, jednak gdy przyszło do przygotowywania zajęć dla dziewczynek okazało się że temat jest bardzo obszerny i trzeba zdecydować się na jakiś jego wycinek. Tylko jaki? Należę do osób niezdecydowanych i wolę jednak narzucone tematy :)

Kubuś Puchatek i Przyjaciele. Wielka Księga Opowieści.

      "Już pora wstać wyruszyć z domu, przyjaciela spotkać znów. Miły, okrągły, puchaty, bo to jest mój Kubuś, Puchatek Kubuś..." Kto z nas nie zna Misia o Bardzo Małym Rozumku , o którym jest przytoczona powyższa piosenka?

Mali podróżnicy - Chiny

      Narzekałam ostatnio, że nie mam na nic czasu, ale jak Zara Traveller   ogłosiła projekt podróżniczy to jakoś nie mogłam mu się oprzeć i się przyłączyłam. A co tam, przecież nie muszę sypiać. Projekt jest dość intensywny, bo nowe posty powinny się pojawiać raz w tygodniu. Nie wiem czy dam radę pracować w takim tempie, ale przynajmniej spróbuję, choć kilka zdań może uda mi się sklecić na każdy z tematów.

Plastusiowy pamiętnik

     Mała Ania jedzie do Warszawy z rodzicami i nie spodziewa się, że w czasie tej podróży pozna małego ludzika z plasteliny, który będzie jej towarzyszył przez wiele następnych lat.

Facebook