Przejdź do głównej zawartości

Poznajemy kontynenty


     Podróże to nasza pasja. Na dysku czeka na opublikowanie i opisanie wiele zdjęć z naszych wakacyjnych wojaży.  Niestety domowy budżet z gumy nie jest, podobnie zresztą jak czas, więc powracamy do naszych podróży palcem po mapie w ramach projektu Mali Podróżnicy


       Na początek temat, który większość "zaliczyła" już bodajże w lipcu - kontynenty. 

      Już jakiś czas temu doszłam do wniosku, że nie wszystko muszę robić sama, i że warto skorzystać z materiałów, które już ktoś przygotował. Pobrałam więc z TEJ strony zdjęcia kontynentów do ich nauki według pedagogiki Montessori. Powycinałam je, zalaminowałam, dorobiłam wersję bez nazwy  przy obrazku i dałam dziewczynkom na zabawy/nauki.



        Wyciągnęłyśmy także różne puzzle z mapami świata, które zaszyły się w naszych szafkach, okazało się, że kilka się ich znalazło, o różnych poziomach trudności. Dodatkowo jedne przygotowałam drukując i laminując kontynenty znalezione w czeluściach Internetu.




      Szukając puzzli trafiłam także na grę, o której zdążyłam już zapomnieć: Dookoła Świata. Zagrałyśmy sobie z Myszką w Europę, niestety gra dość szybko się jej znudziła. Może jest jeszcze na nią za mała, choć gra posiada wersję dla dzieci i dla dorosłych. A może po prostu było za mało akcji? Spróbujemy za jakiś czas, może wówczas Myszce gra bardziej przypadnie do gustu, bo moim zdaniem jest całkiem fajna.


      Gra nie zakończyła naszych zabaw z kontynentami i poznawaniem świata. Bardzo podobały mi się duże, filcowe mapy Montessori, które niejednokrotnie widziałam na blogach. Nie mam jednak zdolności do szycia, czasu, a poza tym jak już wspominałam powyżej dorosłam do korzystania z gotowców, więc zamówiłam taką mapę drukowaną na banerze. Kosztowało mnie to 30 zł i 5 minut więc uważam, że było warto. 

     Do mapy przygotowałam podpisy kontynentów, a zadaniem dziewczynek było dopasowanie ich do odpowiedniego miejsca (w przyszłości dorobić muszę jeszcze nazwy oceanów).



     Z TEGO bloga ściągnęłam świetne karty ze zwierzętami zamieszkującymi odpowiednie kontynenty. Karty są o tyle fajne, że kolory ramek odpowiadają kolorom kontynentów więc nawet jeśli dziecko nie wie gdzie żyje dane zwierzę może je dopasować kierując się barwami. W planach na bliżej nieokreśloną przyszłość założyłam sobie zrobienie podobnych kart z zabytkami, ale nie wiem na ile wystarczy mi motywacji. Gdyby ktoś miał gotowe wzory to dajcie znać :)




      Mapę można wykorzystywać na wiele sposobów, naszą kolejną zabawą był kontynentalny twister.



      Na koniec jeszcze wykonałyśmy pracę plastyczną związaną z kontynentami. Dziewczynki pokolorowały mapę świata za pomocą soli. Najpierw smarowały kartkę klejem, następnie posypywały go solą, a na koniec, za pomocą strzykawki, nanosiły na sól zabarwioną barwnikami spożywczymi wodę. Woda wsiąkała w sól i kolor rozprzestrzeniał się na określonym obszarze.

       Początkowo zamysł był taki, ze kolory będą odpowiadały tym z dużej mapy, jednak gdy ruszyła twórczość, ruszyła też wyobraźnia. Na koniec jeszcze dziewczynki postanowiły zabarwić oceany i wówczas nastąpił prawdziwy potop, ale zabawa była świetna, a efekt też jest całkiem niezły.






     Mam nadzieję, że uda mi się zmobilizować i kolejne tematy nie będą się pojawiały z kilkumiesięcznym opóźnieniem :)







Komentarze

  1. Pieknie! Jak zawsze :)
    Moja córka ma puzzle z mapą , uwielbia je! Ostatnio lubi grę, w której poznajemy zwierzęta z róznych części świata :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Malowanie na soli wyszło cudnie, musimy zrobic tego typu prace! Bardzo sie ciesze, ze ponownie bawicie sie z nami!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że teraz będziemy już regularnie :) A malowanie na soli jest świetne, spróbujcie koniecznie!

      Usuń
  3. Świetna podróż. Muszę się zmobilizować i przygotować Młodemu taką mapę i zwierzątka, bo ciągle dopytuje gdzie żyją różne stworzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty pewnie nie pójdziesz tak jak ja na łatwiznę i sama uszyjesz :)

      Usuń
  4. Jesteście niesamowite!!!!!!Monika Flok

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne!
    Wykorzystam także na zajęciach z angielskiego! Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Poślij zdjęcia na facebooku jak się bawiliście :)

      Usuń
  6. Malowanie na soli to super sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mega! Tyle wspaniałości w jednym miejscu <3 w kontynentalnego twistera bawiliśmy się jakiś czas temu - extra zabawa, ale najfajniej wam wyszło malowanie na soli...nasze klimaty ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale super! Mapa powinna mieć rozmach, odpowiednią wielkość,a chodzić / skakać po mapie to mogłoby być marzenie wielu dzieci ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogę wiedzieć gdzie kupiła Pani tę mapę?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kubuś Puchatek i Przyjaciele. Wielka Księga Opowieści.

      "Już pora wstać wyruszyć z domu, przyjaciela spotkać znów. Miły, okrągły, puchaty, bo to jest mój Kubuś, Puchatek Kubuś..." Kto z nas nie zna Misia o Bardzo Małym Rozumku , o którym jest przytoczona powyższa piosenka?

Dziecko na warsztat - Geografa

      W styczniowej edycji Dziecka na warsztat króluje geografia . Na początku (we wrześniu) sądziłam, że będzie to dla mnie jeden z najłatwiejszych tematów, jednak gdy przyszło do przygotowywania zajęć dla dziewczynek okazało się że temat jest bardzo obszerny i trzeba zdecydować się na jakiś jego wycinek. Tylko jaki? Należę do osób niezdecydowanych i wolę jednak narzucone tematy :)

Słodki smak dzieciństwa - szyszki

     Jedliście w dzieciństwie słodziutkie szyszki zrobione z dmuchanego ryżu i krówek ? Ja jadłam i doskonale pamiętam nie tylko ich smak, ale także przepis znajdujący się w książce o domowym przedszkolu. (Mam duży problem ze zlokalizowaniem tej książki, ale jak mi się uda to dołączę w tym miejscu jej zdjęcie).

Plastusiowy pamiętnik

     Mała Ania jedzie do Warszawy z rodzicami i nie spodziewa się, że w czasie tej podróży pozna małego ludzika z plasteliny, który będzie jej towarzyszył przez wiele następnych lat.

Dziecko na warsztat - Pogoda

             Nowy rok szkolny, nowe wyzwania, nowa edycja Dziecka na warsztat! Gdy pojawiła się informacja o zapisach do kolejnej, trzeciej już edycji, Dziecka na warsztat, nie zastanawialiśmy się ani chwili. W tym roku dziewczynki są już nieco starsze, Myszka wykazuje coraz więcej chęci do współpracy więc mam nadzieję, że będziemy się dobrze bawić i przy okazji dziewczynki się czegoś nauczą, ja pewnie też.

Tworzymy kolory

     Wczoraj moje dzieci, a szczególnie Myszka przechodziły same siebie. Od rana były piski, krzyki, bicie i dokuczanie biednemu Fiodorkowi (naszemu kotkowi).  Myszka chyba przechodząc rano ze swojego łóżka do mojego wstała lewą nogą. Puki jedna rozrabia to da się to jakoś ogarnąć, ale jak razem zawiążą wspólny front przeciwko mamie, a zdarza się to coraz częściej, to już jest koniec świata.

Malowanie bibułą

     Tworzymy. Nadal tworzymy i bawimy się kolorami. Pamiętacie nasze malowanie rozpuszczonymi farbami ? Zastanawiałam się czym mogłybyśmy zastąpić farby? Czym mogłybyśmy jeszcze malować za pomocą wody? Bibuła! Bibuła puszcza kolor dużo szybciej niż farby, wystarczy kilka kropel wody i może powstać piękny, kolorowy obraz.

Musisz urodzić

           Rozmawiamy czasem z Myszką na różne poważne tematy. Właściwie to nasza rozmowa wygląda przeważnie tak, że ja prowadzę monolog a Myszka przytakuje. Opowiadam jej o tym, że dzieci rodzą się z brzuszka i o tym, że ja jej nie nosiłam w brzuszku, ale zawsze miałam ją w serduszku.

Wystrzałowo - Sylwestrowo, czyli tworzymy fajerwerki

     Kolejny rok dobiega końca. Wiem, że zabrzmi to bardzo banalnie, ale nie mam pojęcia kiedy to zleciało. Dopiero świętowaliśmy nadejście 2016 roku, a już nadszedł czas aby go pożegnać.

Spoza tęczy - rozpoczynamy naukę czytania na różowo

      Stało się! Rozpoczynamy! Rozpoczynamy nie tylko kolejny projekt - Spoza tęczy , ale także naukę czytania. Myszka, już od jakiegoś czasu wspomina, że chciałaby się nauczyć czytać. Nie wiem na ile jej wystarczy zapału, ale postanowiłam kuć żelazo póki gorące i przynajmniej spróbować zacząć ją uczyć. A że w projekcie pierwszym kolorem jest różowy, rozpoczynamy naukę czytania na różowo.

Facebook