Przejdź do głównej zawartości

Aktywne wakacje z dziećmi


      Ponad 2 tysiące przejechanych kilometrów. Góry, doliny, wąwozy, jaskinie i morze. A wszystko to z dwójką dzieci. Da się? Da się! 


       Ci którzy nas znają wiedzą, że u nas temat planowania wakacji jest tematem tabu. Każda próba ustalenia gdzie spędzimy najbliższy urlop kończy się kłótnią. Ja najchętniej spakowałabym namiot, śpiwory oraz kuchenkę turystyczną i starała się zobaczyć jak najwięcej nowych miejsc, i to najlepiej takich z dala od upałów. Mój mąż, natomiast, należy do tych osób, które poleciałyby samolotem w jakieś egzotyczne miejsce, na przykład na Kubę, wylądowały najchętniej prosto na plaży i nie zeszły z niej przez najbliższe dwa tygodnie, przewracając się tylko z boku na bok żeby słońce nie ominęło żadnego skrawka ciągle zbyt białego ciała. Gdyby do tego jeszcze ktoś co chwilę donosił zimne piwo to byłby to dla niego już raj na ziemi.

       Planowanie wakacyjnego wyjazdu zostawiamy więc zawsze na ostatnią chwilę, podobnie było i w tym roku. Staram się zawsze znaleźć jakiś kompromis między namiotem i aktywnym spędzeniem czasu, a hotelem i leniuchowaniem na plaży. Do tego wszystkiego trzeba jeszcze wziąć pod uwagę dzieci. Choć z nimi chyba jest najmniej problemów, Myszce się wszędzie podoba, a Kruszynka i tak wszędzie marudzi.

        Ostatecznie w te wakacje nastawiliśmy się na dwa kierunki: Słowenię w wersji namiotowej i Chorwację w wersji hotelowej.

      W Słowenii spędzaliśmy czas bardzo aktywnie:
- chodziliśmy po górach




- doszliśmy do wodospadu Savica


- byliśmy nad Jeziorem Bled



- kąpaliśmy się w Jeziorze Bohnij


- przeszliśmy Wąwóz Vintgar



- odwiedziliśmy jaskinie: Postojną, Pivkę oraz Czarną




 - zwiedziliśmy Predjamski Grad



- oglądaliśmy skalne mosty  w wąwozie Rakov Skocjan



- zwiedziliśmy Lubljanę



- a na koniec odwiedziliśmy jeszcze Piran



      Każde z tych miejsc opiszę dokładnie w późniejszym czasie, ponieważ zdecydowanie zasługują na większą uwagę niż tylko wzmianka i zdjęcie.

      Dziś chciałabym się skupić na tym jak przygotować się do takiej wyprawy i jak przeżyć ją z dziećmi. Chodzenia było sporo (chyba ani razu nie były noszone na rękach) i nie ma co ukrywać, że dziewczyny czasami marudziły.

     Na takie momenty mam wypróbowane 3 sztuczki pomagające przetrwać aktywne wakacje z dziećmi:

- kłamstwo - "już jesteśmy blisko", "już niedaleko", "jeszcze trochę".
Choć czas to pojęcie bardzo względne, bo przecież skoro z 10 godzinnej podróży samochodem zostały nam jeszcze "tylko" 3 godziny to można już chyba powiedzieć "jeszczetylko trochę, jesteśy coraz bliżej".

- szantaż - lub inaczej motywacja.
Zawsze mam w plecaku jakieś lizaki albo żelki, które dziewczynki mają dostać gdy dotrą na miejsca bez zbyt wielkiego marudzenia

- iluzja - "popatrz jak dużo już przeszłaś.
Ta metoda bardzo podoba się szczególnie Kruszynce, teraz nawet jak idziemy do sklepu to w połowie drogi odwraca się i pokazuje mi z dumą ile już przeszła.

      Nie udało mi się jeszcze niestety znaleźć sposobu na marudzenie męża.

      Przy wyjeździe z dziećmi bardzo ważne jest także to aby zadbać o zabranie ze sobą odpowiednich dokumentów:
- paszport lub dowód osobisty - niby oczywiste, a ja przypominam sobie o tym zawsze dopiero w ostatniej chwili
- ubezpieczenie - zawsze mamy przy sobie Europejskie Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego (ważne tylko na terenie UE), a także dodatkowe ubezpieczenie.


     Z drugą częścią urlopu - pobytem w hotelu - jest już zdecydowanie mniejszy problem. Tu przeważnie decydujemy się na skorzystanie z usług biura podróży, w którym kupujemy kompleksową ofertę. Przy wyborze oferty, bardzo ważna jest dla nas odległość od morza oraz animacje dla dzieci, a szczególnie wieczorne mini disco. Dla moich dziewczynek tylko to się liczy na wakacjach!


      Choć uwielbiam biwakowanie pobyt w hotelu także ma swoje dobre strony, śniadania z widokiem na morze i kolacje przy zachodzie słońca po tygodniu na zupkach  w proszku smakują wyśmienicie.



     Przez cały tydzień nie robiliśmy nic, podziwialiśmy tylko morze i ładowaliśmy baterie, taki wypoczynek też czasami jest potrzebny. Tylko słońce, morze i plaża.






     Trafiły mi się dwa zupełnie inne egzemplarze dzieci: Myszka najchętniej całymi dniami w ogóle nie wychodziłaby z wody - pokochała nurkowanie, a Kruszynka prawie cały czas siedziała na kocyku w cieniu. Przynajmniej był jasny podział który z rodziców opiekuje się którym dzieckiem :)



      Przed nami zima, może wybierzemy się na gorącą Kubę, mąż będzie leżał do góry brzuchem, a ja trochę pozwiedzam :)

źródło: itaka.pl

Komentarze

  1. Widoki zapierają dech w piersi :-) zazdroszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne miejsca zwiedziliście na Słoweni :-) nigdy tam nie byliśmy :( byliśmy na Chorwacji 7 dni i dzieci nasze uwielbiają wodę :-) Spodobało im się również nurkowanie ;) Było cudownie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My zawsze tylko przejeżdżaliśmy przez Słowenię jadą właśnie na Chorwację, w tym roku postanowiliśmy zostać tam nieco dłużej i trochę pozwiedzać.

      Usuń
  3. Co tu dużo mówić miejsca przepiękne i malownicze. Zachęcają żeby się spakować i ziuuu na wypad;))). Znam te metody- najtrudniejsza sytuacja to opanowanie co 30 sekund " daleko jeszcze;)))"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, jakby przez 30 sekund mogło się coś zmienić :)

      Usuń
  4. Piękna jest Słowenia! Podziwiałam te Wasze fotki juz na instagramie na bieżąco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dopiero przedsmak, jak znajdę więcej czasu to wszystko dokładnie opiszę :)

      Usuń
  5. Słowenia nas również zachwyciła. Taki mały kraj a tyle "achów" :) Świetne wakacje my również takie uwielbiamy, choć bardziej to ja i dzieci choć tata pierw nie za bardzo przekonany a później wraca zachwycony :) Czekam na dokładne relacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u nas. Mąż marudzi przy planowaniu, marudzi przy realizacji, a później wszystkim się chwali jakie to były fajne wakacje :)

      Usuń
  6. Piękne foto wspomnienia i fajny poradnik:) Szczególnie mi się spodobała "iluzja".

    OdpowiedzUsuń
  7. Nasz Tatko był na Kubie, i poza rodziną to jego druga miłość ;) A Wasze zdjęcia, widoki cudne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne widoki, piękne miejsca. Mam nadzieję, że w tym roku mój Panasonic też będzie miał okazję pofocić w takich widoczkach :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Dziecko na warsztat - Doświadczenia

     Listopad upłynął nam pod znakiem doświadczeń. Obserwowaliśmy reakcje chemiczne, uczyliśmy rodzynki skakać, zmiękczaliśmy jajko, bawiliśmy się kolorami i ogniem... a wszystko to w ramach kolejnej odsłowny Dziecka na warsztat.

Piasek kinetyczny

      Moje dziewczynki, jak chyba większość dzieci, bardzo lubią bawić się piaskiem . Robić babki, budować zamki , a najbardziej to chyba po prostu przesypywać go z naczynia do naczynia. W zimie, nawet takiej ciepłej jak tegoroczna (pomijając oczywiście te kilka dni mrozu, to u nas temperatura cały czas jest dodatnia) nie chodzimy jednak do piaskownicy. Ale nie trzeba przecież wcale wychodzić na zewnątrz żeby móc pobawić się piaskiem.

Kubuś Puchatek i Przyjaciele. Wielka Księga Opowieści.

      "Już pora wstać wyruszyć z domu, przyjaciela spotkać znów. Miły, okrągły, puchaty, bo to jest mój Kubuś, Puchatek Kubuś..." Kto z nas nie zna Misia o Bardzo Małym Rozumku , o którym jest przytoczona powyższa piosenka?

Postanowienia noworoczne

       Rzucę palenie.      Schudnę.      Znajdę lepszą pracę.      Zacznę oszczędzać.      Będę się zdrowo odżywiać.      Wyjadę w podróż marzeń.      Będę lepszym człowiekiem.      Będę mieć zawsze posprzątany dom.      Więcej czasu poświęcę bliskim.      Zapiszę się na siłownię.

Słodki smak dzieciństwa - szyszki

     Jedliście w dzieciństwie słodziutkie szyszki zrobione z dmuchanego ryżu i krówek ? Ja jadłam i doskonale pamiętam nie tylko ich smak, ale także przepis znajdujący się w książce o domowym przedszkolu. (Mam duży problem ze zlokalizowaniem tej książki, ale jak mi się uda to dołączę w tym miejscu jej zdjęcie).

Dziecko na warsztat - Matematyka

      Matematyka - królowa nauk . Nie mogło jej więc zabraknąć także w Dziecku na warsztat.  

Dziecko na warsztat - Astronomia

     Październikowe Dziecko na warsztat przeniosło nas do gwiazd. Bawiliśmy się astronomią , a głównie planetami. Co najważniejsze na zabawie się nie skończyło, Myszka potrafi wymienić większość planet, wiele w prawidłowej kolejności, wie na której z nich mieszkamy i że wszystkie planety krążą w okół Słońca.

Świąteczne ciasteczka

źródło      Święta coraz bliżej, czas zatem zabrać się za świąteczne wypieki. U nas w domu kruche ciasteczka rozchodzą się jak przysłowiowe świeże bułeczki więc musimy mieć spory ich zapas.

Wystrzałowo - Sylwestrowo, czyli tworzymy fajerwerki

     Kolejny rok dobiega końca. Wiem, że zabrzmi to bardzo banalnie, ale nie mam pojęcia kiedy to zleciało. Dopiero świętowaliśmy nadejście 2016 roku, a już nadszedł czas aby go pożegnać.

Dziecko na warsztat - Szkło

      W listopadzie tematem przewodnim twórczego wydania Dziecka na warsztat było szkło . Początkowo długo się zastanawiałam co mogę zrobić z dziewczynkami, ale ostatecznie stworzyłyśmy całkiem sporo fajnych rzeczy.

Facebook